Przejdź do treści
podatki

Podatkowy rollercoaster w Senacie, czyli jak państwo sięga do kieszeni kierowcy Pendolino i przedsiębiorcy

Libacjusz 26 października 2026
Podatkowy rollercoaster w Senacie, czyli jak państwo sięga do kieszeni kierowcy Pendolino i przedsiębiorcy

Wprowadzenie

We wtorek Senat zbiera się na jednym z tych posiedzeń, które z pozoru wyglądają na techniczne, a w rzeczywistości dotykają portfeli milionów Polaków. W porządku obrad znajdziemy nowelizację ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawę o podatku dochodowym od osób prawnych oraz przepisy o ryczałcie — z podwyższeniem pierwszego progu podatkowego z 120 do 130 tys. zł na czele. Obok tego Senatorowie zajmą się nowelizacją przewidującą wzrost akcyzy na alkohol i napoje. A w tle — awantura w Pendolino, która pokazuje, jak cienka jest granica między „spółką Skarbu Państwa" a folwarkiem.

Dlaczego to ważne? Bo mamy do czynienia z rzadkim momentem, w którym jednocześnie zmienia się struktura progów PIT, stawka daniny solidarnościowej, limity ryczałtu i akcyza. To nie jest „drobna nowelizacja". To przebudowa architektury obciążeń fiskalnych, która — jak każda tego typu operacja — będzie miała zwycięzców i przegranych. A przy okazji ujawnia fundamentalny problem polskiego stanowienia prawa: chaos, pośpiech i brak spójnej wizji.

Analiza prawna

Zacznijmy od konkretów. Nowelizacja ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz.U. 1991 nr 80 poz. 350 z późn. zm.) przewiduje podniesienie pierwszego progu podatkowego ze 120 000 zł do 130 000 zł, przy zachowaniu stawki 12 proc. poniżej tego progu. To pozornie dobra wiadomość — więcej podatników pozostanie w niższej stawce. Ale diabeł tkwi w szczegółach: ustawa wprowadza nowy próg dla dochodów w przedziale od ponad 130 000 do 150 000 zł ze stawką 24 proc., a dochody powyżej 150 000 zł obejmuje stawką 32 proc.

I tu pojawia się pierwszy poważny problem natury systemowej. Dotychczasowa dwustopniowa skala (12 proc. i 32 proc.) zostaje zastąpiona skalą trójstopniową. Z punktu widzenia techniki legislacyjnej to rozwiązanie bardziej progresywne, ale czy sprawiedliwsze? Proszę zwrócić uwagę: podatnik, który zarabia 149 000 zł, płaci 24 proc. od nadwyżki ponad 130 000 zł. Podatnik zarabiający 151 000 zł płaci 32 proc. od nadwyżki ponad 150 000 zł — ale już nie od przedziału 130-150 tys. To klasyczny mechanizm „progu", który w polskim prawie podatkowym funkcjonuje od dekad i — co warto podkreślić — nie jest tożsamy z podatkiem progresywnym w rozumieniu konstytucyjnym z art. 84 Konstytucji RP w zw. z art. 217. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie potwierdzał (m.in. w wyroku z 9 marca 2004 r., K 12/02), że progresja podatkowa jest dopuszczalna, o ile mieści się w granicach swobody ustawodawcy.

Druga rzecz: danina solidarnościowa. Ustawa z dnia 23 października 2018 r. o Solidarnościowym Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych (Dz.U. 2018 poz. 2192) wprowadziła daninę w wysokości 4 proc. od nadwyżki dochodów powyżej 1 mln zł. Nowela podnosi ją do 5 proc. Ministerstwo Finansów podało, że w 2024 r. daninę płaciło 39 tys. osób. Proszę policzyć: 1 pkt proc. więcej przy tak wąskiej grupie — to nie jest fiskalna rewolucja, to gest polityczny. Ale gest, który — co ciekawe — uderza w osoby o najwyższych dochodach, czyli w tych, którzy i tak płacą najwięcej w wartościach bezwzględnych. Czy to sprawiedliwe? To pytanie do polityków, nie do prawników. Prawnik powie: art. 1a ustawy o PIT nie zawiera definicji sprawiedliwości społecznej.

Trzecia rzecz, najbardziej moim zdaniem kontrowersyjna: obniżenie limitu ryczałtu z 2 mln euro do 250 tys. euro. To zmiana, która uderzy w tysiące małych i średnich przedsiębiorców, którzy wybrali ryczałt od przychodów ewidencjonowanych na podstawie art. 2 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 20 listopada 1998 r. o zryczałtowanym podatku dochodowym (Dz.U. 1998 nr 144 poz. 930 z późn. zm.). Limit 2 mln euro funkcjonował od 2022 r. (nowelizacja z 2021 r. w ramach „Polskiego Ładu") i był jednym z filarów uproszczenia systemu dla najmniejszych firm. Obniżenie go do 250 tys. euro — czyli mniej więcej do poziomu 1 mln zł przychodu — oznacza, że przedsiębiorca, który przekroczy ten próg, będzie musiał przejść na księgi i skalę lub liniowy. To nie jest neutralne. To uderzenie w przewidywalność prawa gospodarczego, o której mówi art. 2 ustawy z 6 marca 2018 r. — Prawo przedsiębiorców (Dz.U. 2018 poz. 646).

I tu dochodzimy do sedna. Senacka komisja budżetu zaproponowała, aby z ustawy wyk... — cytat się urywa, ale domyślam się, że chodzi o wykreślenie części przepisów. To pokazuje, że nawet w Senacie — izbie refleksji — trwa spór o kształt nowelizacji. A przypomnę, że Senat nie jest izbą, która może „poprawić" ustawę w dowolnym zakresie: zgodnie z art. 121 Konstytucji RP może ją przyjąć bez zmian, odrzucić w całości albo wnieść poprawki, które wracają do Sejmu. I to jest właśnie ten moment, w którym polityka spotyka się z prawem.

Porównanie stanowisk

Doktryna prawa podatkowego od lat spiera się o to, czy polska skala podatkowa powinna być dwustopniowa (jak dotąd), czy trójstopniowa (jak w nowelizacji). Prof. Bogumił Brzeziński przekonywał, że nadmierna liczba progów komplikuje system i zwiększa koszty transakcyjne. Z drugiej strony ekonomiści wskazują, że trójstopniowa skala jest bardziej sprawiedliwa w sensie redystrybucyjnym.

Praktyka — czyli biura rachunkowe i doradcy podatkowi — jest mniej entuzjastyczna. Każda zmiana progów to konieczność przeliczenia zaliczek, zmiana wzorów dokumentów, aktualizacja oprogramowania. A przypomnę, że ustawa wejdzie w życie — zgodnie z projektem — od 1 stycznia 2026 r., co oznacza, że przedsiębiorcy i płatnicy będą mieli kilka tygodni na wdrożenie.

Co do akcyzy na alkohol — tu stanowiska są jeszcze bardziej rozbieżne. Ministerstwo Finansów argumentuje potrzebą zwiększenia dochodów budżetowych i realizacji celów zdrowotnych (redukcja konsumpcji). Branża spirytusowa wskazuje na szarą strefę i nieuczciwą konkurencję z importem. A konsument? Konsument zapłaci. I to jest jedyna pewna rzecz w całej tej historii.

Aspekt praktyczny

Dla zwykłego obywatela: jeśli zarabiasz między 120 a 130 tys. zł rocznie — zyskasz. Jeśli między 130 a 150 tys. — zapłacisz więcej niż dotąd (bo wchodzisz w 24 proc.). Jeśli powyżej 150 tys. — zapłacisz 32 proc. od nadwyżki, ale też więcej niż dotąd, bo próg 150 tys. jest wyższy niż dotychczasowe 120 tys. Dla przedsiębiorcy na ryczałcie: jeśli twój przychód przekracza 250 tys. euro, musisz się zastanowić nad zmianą formy opodatkowania. Dla konsumenta: alkohol będzie droższy.

Opinia Libacjusza

Powiem wprost: to jest typowa nowelizacja z cyklu „zrobimy coś, żeby pokazać, że robimy". Podniesienie progu o 10 tys. zł to kosmetyka. Wprowadzenie trzeciego progu to zabieg księgowy, który niewiele zmienia w strukturze obciążeń. Obniżenie limitu ryczałtu to natomiast strzał w stopę wymierzony w małych przedsiębiorców — tych samych, którym rząd obiecuje „upraszczanie". A awantura w Pendolino? To symbol. Symbol tego, że w Polsce spółki Skarbu Państwa wciąż bywają traktowane jak prywatne folwarki, a odpowiedzialność rozmywa się między „postępowaniem wyjaśniającym" a „odsunięciem od obowiązków". Prawo jest piękne na papierze. Gorzej z jego egzekwowaniem.

Konkluzja

Senat stoi przed wyborem: przyjąć nowelizację w kształcie sejmowym, odrzucić ją lub poprawić. Moja prognoza: poprawki dotyczące ryczałtu zostaną złagodzone, akcyza przejdzie, a progi PIT wejdą w życie od 2026 r. Ale prawdziwym testem będzie nie to, co Senat uchwali, lecz to, czy przedsiębiorcy zdążą się dostosować. I czy ktokolwiek odpowie za Pendolino.

Źródła

  • [gazetaprawna] Droższy alkohol i napoje, nowe zasady PIT. Co znalazło się w porządku obrad Senatu?: https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/11336307,fundacje-rodzinne-nowe-zasady-opodatkowania-senat.html
  • [bankier] Awantura w Pendolino. 400 pasażerów musiało przesiąść się do innych pociągów: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Awantura-w-Pendolino-400-pasazerow-musialo-przesiasc-sie-do-innych-pociagow-9218489.html
  • [interia_biznes] CIT i progi podatkowe w centrum sporu. Senat szykuje ważne głosowanie: https://biznes.interia.pl/podatki/news-podwyzka-cit-wraca-na-stol-senat-moze-odwrocic-decyzje-sejmu,nId,23564279

Powyższy artykuł ma charakter informacyjny i edukacyjny — nie stanowi porady prawnej.

Tagi: pitakcyzaryczałtprzedsiębiorcysenat